Teraz nagle Narodowe Centrum Sportu stawia na sztuczna trawę, tłumacząc, że jest tańsza i od tradycyjnej, i przede wszystkim od tej składanej w kostki. Po drugie twierdzi NCS - utrzymanie trawy syntetycznej jest nieporównanie prostsze. Przy Stadionie Narodowym, na którym nie gra żadna drużyna ligowa i mecze będą odbywać się sporadycznie, zwijana w rolki sztuczna trawa może być rozwiązaniem optymalnym - tłumaczy Robert Wojtaś, prezes Narodowego Centrum Sportu. Zdecyduje o tym kalendarz imprez i budżet, jakim będziemy dysponowali - zaznacza.
Otwarte pozostaje pytanie o komfort gry na syntetycznej nawierzchni. Piłkarze przyznają wprost, że nie lubią grać na sztucznej trawie. Twierdzą, że łatwiej na niej o kontuzje. Jednak Robert Wojtaś podkreśla, że UEFA, jak i FIFA dopuszczają rozgrywanie spotkań fazy grupowej na murawie syntetycznej .
Ostateczna decyzja co do murawy na Narodowym zapadnie po Euro. Oczywiście, pod warunkiem, że to NCS po mistrzostwach będzie operatorem stadionu.
Przypomnijmy, że w ubiegłą sobotę zakończyła się ostatnia wymiany murawy na warszawskim Stadionie Narodowym. Stało się tak, bo UEFA nie zgodziła się, by mecze Euro 2012 rozegrać na trawie ułożonej w lutym. Na poprzedniej murawie odbyły się tylko trzy spotkania, w tym towarzyskie Polska - Portugalia na inaugurację obiektu.
Nowa trawa przyjechała na Narodowy z Holandii w 28 tirach-chłodniach. Nowa darń ma grubość czterech centymetrów i była zwinięta w 625 rolek, które łącznie ważyły 616 ton.
Na boisko z nową murawę piłkarze wyjdą po raz pierwszy 7 czerwca, kiedy odbędą się oficjalne treningi przed meczem Polski z Grecją, który zainauguruje mistrzostwa Europy - wyjaśnił.
Zgodnie z wytycznymi UEFA, podczas treningów i meczów ME trawa musi mieć długość 23 milimetrów, a boisko posiadać będzie 18 pasów równoległych do linii końcowej o szerokości niespełna sześciu metrów.