Pomóc im niestety nie można. Pechowi inwestorzy nie rozumieli, jak działa rynek finansowy, więc bardzo łatwo można ich było przekonać do inwestycji w fundusze. A później tracili znaczną część oszczędności życia. Zapewniano te osoby, że na tym dużo zyskają, ale nie uprzedzono o ryzyku, jakie to może rodzic - mówi rzecznik konsumentów w Olsztynie, Jadwiga Urbańska:
Mimo że bank nie informował, że na funduszach można stracić, to podpisując taką umowę osoba deklarowała, że zdaje sobie sprawę z ryzyka. Jednak sprzedając fundusze starszym ludziom, banki postępowały nieetycznie i nieprofesjonalnie. Przykro mi, że muszę widzieć te łzy ludzkie i nie potrafię im pomóc - mówi Jadwiga Urbańska.