Szefowa francuskiej skrajnej prawicy potwierdziła, że jeżeli zwycięży w drugiej turze wyborów prezydenckich za trzy dni, to doprowadzi do wyjścia Francji ze strefy euro. Ta ostatnia jej zdaniem tego nie wytrzyma i się rozpadnie. Zdaniem Le Pen wiele innych krajów będzie chciało pójść w ślady władz w Paryżu i również zrezygnować z członkostwa w tej strefie.
Jednocześnie w wywiadzie dla informacyjnej stacji telewizyjnej BFM TV Le Pen została oskarżona o wykorzystywanie przeciwko swemu przeciwnikowi centryście Emmanuelowi Macronowi fałszywych informacji rozpowszechnianych przez rosyjskie władze. Chodzi o rzekome ukrywanie przez Macrona przed fiskusem milionów euro na wyspach Bahama. Le Pen zasugerowała, że nie wiedziała, iż chodzi o informacje rozpowszechniane przez rosyjskie władze.
(mpw)