Mariusz Piekarski pytał swojego gościa, czy według niego w perspektywie kolejnych dekad może nastąpić "koniec ludzkości" w wyniku globalnego ocieplenia. Nie chcę powiedzieć, że wyginiemy, że nasze dzieci i wnuki będą żyć w straszliwych warunkach - przestrzegał Kossakowski. Będą umierały z pragnienia, z braku klimatyzacji - jak nie będzie prądu w miastach, będą także prawdopodobnie ginęły w różnych zamieszkach i rozruchach, a być może nawet wojnach- wyliczał.
Według przewodniczącego, tematy związane ze zmianami klimatu "będą z roku na rok grały bardziej na naszą korzyść - i ekologii, i także mojej partii". Niemieccy Zieloni pracowali na swój sukces 38 lat. Też byli wyśmiewani, byli wyzywani od utopijnych lewaków albo fantastów. Rzeczywiście ta zielona fala do Polski wchodzi wolno. Ale nie tylko do Polski - tłumaczył słabe wyniki wyborcze swojego ugrupowania.
Pytany o to, czy Zieloni ponownie nawiążą współpracę koalicyjną z Platformą Obywatelską i Nowoczesną, Kossakowski stwierdził, że "nic nie jest przesądzone". Rozmowy trwają, ze wszystkimi rozmawiamy. (...) W tej chwili jest możliwe powstanie albo jednego większego bloku albo dwóch bloków, przy czym to nie będą bloki idealne - mówił o układankach w opozycji. Zastrzegł, że doświadczenia Zielonych z Koalicji Europejskiej "są dobre, mimo niesatysfakcjonujących wyników". Ocenił natomiast, że poparcie dla Wiosny Roberta Biedronia i Lewicy Razem nie są satysfakcjonujące w kontekście ewentualnego startu. Powiedzmy szczerze - wyniki tych partii nie rokują sukcesu wyborczego na jesień - ocenił.