Krewni aresztantów, którzy czekają na wyroki w tym właśnie wiezieniu, twierdzą, że na razie panuje tam spokój, ale obawiają się najgorszego: Z wiezienia do mnie dzwonili i powiedzieli, że mają informację, że klawisze będą ich prasować czyli po prostu bić. Na razie panuje tam spokój - powiedział moskiewskiemu korespondentowi RMF Władimir, którego syn czeka na wyrok właśnie w Czagino. Dla niego było oczywiste, że władze zastosują brutalne sankcje i zbiorową odpowiedzialność wobec wszystkich aresztantów.
Według krewnych, buntownicy, znając złą sławę aresztu w Czagino, chcieli nie tyle rewizji wyroków, co przeniesienia do innego zakładu karnego, nawet kosztem przedłużenia odsiadki.