Wygląda więc na to, że nasz system edukacyjny nie jest taki zły, jak chciałaby go przedstawić opozycja, a wieloletnia praca przynosi powoli dobre efekty. Między rokiem 2009 a 2012 ze strefy średniej przenieśliśmy się do czołówki. Dzięki zmodernizowanej podstawie programowej nasi piętnastolatkowie w 2012 roku odnotowali wynik, który daje im miejsce w światowej czołówce, wśród najlepszych krajów UE. Ale, czy to oznacza, że nowe pokolenie jest lepiej przygotowane do konkurencyjnej walki na rynku, niż ich poprzednicy?
Od kilku miesięcy przedstawiciele dwóch pokoleń - bogatych doświadczeniem menedżerów i młodych absolwentów na łamach popularnych mediów i internetu piszą do siebie listy zawierające listę wzajemnych żali i życzeń. Zaczęło się bodajże od listu prezesa PZU Andrzeja Klesyka, w którym skrytykował on młodych ludzi za brak analitycznego myślenia. Szybko dołączyli do niego inni ludzie sukcesu, którzy zaczęli punktować młodych za ich niekonsekwencję, roszczeniowość i brak samokrytyki. Młodemu pokoleniu zarzucili też chaotyczność i bałaganiarstwo, nade wszystko jednak wygodnictwo.
Na odpowiedź drugiej strony nie trzeba było długo czekać. Kilku przedstawicieli młodego pokolenia również zabrało głos, wytykając starszym arogancję, niechęć, niespójność i wygórowane oczekiwania do młodych. Mówili, dlaczego nie godzą się na pracę za niską płacę, urągające ich oczekiwaniom warunki i, że w takiej sytuacji wolą pracować poniżej kwalifikacji, lecz za granicą. Przede wszystkim jednak winią za swoją sytuację właśnie starsze pokolenie, które wepchnęło ich w takie, a nie inne tryby, a teraz broni im dostępu do rynku.
Konflikty pokoleń nie są niczym nowym, to w zasadzie klasyka. Mało, moment, w którym zaczynamy narzekać na młodzież powinien dawać nam samym do myślenia. Być może świadczy, że najmłodsi już nie jesteśmy i zamiast próbować rozwiązywać problemy wolimy je tylko opisywać. Młodzi ludzie natomiast, których ja znam, nie są leniwi, wręcz przeciwnie - nie brakuje im inicjatywy, są kreatywni i potrafią ciężko pracować. Wiedzą, że nikt im niczego na tacy nie poda. Z drugiej strony przyznają, że dzisiejszy system edukacji, zwłaszcza tej wyższej, wymaga dalszych zmian i w tej kwestii zgadzają się ze starszym pokoleniem. Mówią, iż nasze szkolnictwo wyższe bardziej powinno odpowiadać na potrzeby rynku i kłaść większy nacisk na miękkie umiejętności, jak np. umiejętność komunikacji, kooperacji, i kolektywnego rozwiązywania problemów.
Przed młodym pokoleniem stoi mnóstwo wyzwań. Na szczęście nie jesteśmy Hiszpanią, gdzie bezrobocie wśród młodych osiągnęło już 60 procent, ani Włochami, gdzie jest niewiele lepiej. Poprawa u nas następuje jednak powoli i niezbędne są działania, dzięki którym znacząco zmniejszymy liczbę młodych Polaków bez pracy. Sprzyjać temu ma między innymi reforma urzędów pracy przygotowana przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Od teraz bardziej mają przypominać prywatne pośredniaki, a ich pracownicy mają być wynagradzani w zależności od efektów pracy a nie za przychodzenie do pracy. Skróci się na przykład także okres - z 6 do 4 miesięcy - w którym urzędy muszą przedstawić zainteresowanym ofertę pracy, stażu lub podniesienia kwalifikacji. Pracodawcy natomiast zatrudniający skierowanych przez urząd bezrobotnych w wieku do 30 lat zostaną zwolnieni z obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. To tylko wycinek zmian, bowiem katalog jest dużo większy.
Walka z bezrobociem wśród młodych przybiera charakter ogólnoeuropejski i Polska na pewno będzie częścią tego procesu. Na czerwcowym szczycie UE przywódcy uzgodnili, że kraje, które chcą korzystać ze środków na walkę z bezrobociem, powinny do końca roku wdrożyć program "Gwarancji dla młodych". Dzięki niemu osoby poniżej 25 roku życia mają otrzymywać ofertę pracy, możliwości dalszej edukacji albo szkolenia zawodowego w ciągu czterech miesięcy od chwili utraty pracy albo ukończenia szkoły.
Mamy najlepszych na świecie programistów, wyśmienitych inżynierów, świetnych lekarzy, wielu elastycznych humanistów i dobrze wykwalifikowanych robotników. Przede wszystkim jednak absolwenci naszych szkół i uczelni są gotowi do ciężkiej pracy byleby za godziwą płacę. My, dojrzałe pokolenie, musimy więc stworzyć warunki, by mogli się samorealizować w Polsce, w naszym kraju. Nie jest to łatwe, nie będzie to też proces krótki. Gdy jednak cele osiągniemy, możemy, jako naród i jako kraj wyrosnąć na championa Europy.
Klasyka Klesyka
Mamy powody do dumy. W badaniu Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów, zwanego bardziej, jako PISA (skrót od angielskiej nazwy) nasi nastolatkowie wypadli rewelacyjnie. W Polsce nastąpiła znacząca poprawa wyników gimnazjalistów we wszystkich trzech obszarach objętych badaniem: umiejętności matematycznych, rozumowania w naukach przyrodniczych oraz czytania i interpretacji. Polska znalazła się w czołówce krajów Unii Europejskiej. Wyprzedziliśmy m.in. Belgię i Niemcy, zajmując 13 miejsce, ex aequo z Kanadą. Lecz co najważniejsze, poza Polską żaden inny kraj na świecie nie poprawił tak bardzo swoich wyników we wszystkich badanych obszarach.