Decyzja jest nieprawomocna, Marcinkiewicz może się od niej odwołać.
Kilka tygodni temu były premier oświadczył, że Lech Kaczyński chciał wykorzystać służby specjalne przeciwko niemu i prosił o to ówczesnego p.o. szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Witolda Marczuka.
To zupełna nieprawda, taka sytuacja nie miała miejsca - odpierał zarzuty sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Michał Kamiński. Zarzutom zaprzeczył też sam Marczuk.