W Gori był specjalny wysłannik RMF FM Przemysław Marzec. Jak mówi, w 60-tysięcznym mieście zostało zaledwie kilka procent mieszkańców. Ludzie wiedzą, że mogą liczyć tylko na siebie.
Sklepy w Gori są zamknięte, a gruzińska armia przypomina pospolite ruszenie, nieprzygotowane do obrony i coraz częściej uciekające na samą wzmiankę o pojawieniu się Rosjan: