Norman Balon nie oszczędzał nikogo, nawet polityków i gwiazd filmowych. W jego pubie zawsze kłębi się dym, a jedzenie nie jest godne polecenia. Jednak od wielu lat nic nie jest w stanie odstraszyć artystów, malarzy i satyryków, tłumnie odwiedzających prowadzony przez Normana Balona lokal.
- Kiedyś przyszedł tu Trevor Howard, jeden z naszych najlepszych aktorów - wspomina barman. Opowiada, że artysta zwlekał z zapłaceniem za papierosy, twierdząc, że jest klientem i nie będzie się śpieszył. - To mu powiedziałem, że już nie jest, i żeby zjeżdżał z mojego pubu - przyznaje Norman Balon.
Klienci słynnego barmana nie mogą odżałować jego decyzji. Norman Balon oprócz ciętego języka ma też wielkie serce i ogromne poczucie humoru. I właśnie tego stałym bywalcom pubu w Soho z pewnością będzie brakować najbardziej.