Naczelnicy zostali wezwani do komendanta głównego, jednak nie usłyszeli od niego żadnych innych wariantów zmiany stanowiska. Komendant po prostu podziękował im za pracę.
Odwołani funkcjonariusze są bardzo zasłużeni – to oni przyczynili się do rozbicia mafii paliwowej. Komendant uznał jednak, że poręczenie narusza pokładane w nich zaufanie. - Bardzo ważne są codzienne relacje z prokuraturą i wymagają one, aby na stanowiskach szefów CBŚ stały osoby, które cieszą się ciągłym zaufaniem ze strony prokuratury - to argumenty szefa policji.
Takie stawianie sprawy dziwi jednak, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że poręczenia prywatne są zgodne z prawem, a do tego w policji często stosowane. Jak dowiedział się reporter RMF, decyzją komendanta jest zbulwersowany cały zarząd katowickiego CBŚ, który nie wyklucza protestów.