Wprawdzie taka ratyfikacja - jak przyznaje Stanisław Koziej w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą - z pewnością nie powstrzymałaby amerykańskiej rezygnacji, ale mielibyśmy o wiele lepszą pozycję w trwających rozmowach, w których tworzone są warunki odstąpienia od umowy.
Ale mleko się rozlało i szkoda - mówi Koziej. Dla Polski to jest taki mały amerykański prysznic, który musimy przyjąć. Możemy mieć tylko lekkiego kaca i pewne pretensje trochę do siebie - stwierdza.
Generał widzi także pozytywy takiego rozwoju wypadków. Będzie przyśpieszenie budowy obrony przeciwrakietowej NATO, która - nawiasem mówiąc - jest bezpośrednio, fizycznie dla Polski ważniejsza niż ta baza amerykańska - zaznacza.
Dlatego dalej musimy walczyć o Patrioty. Polska powinna także poważnie zastanowić się nad własnym programem obrony przeciwrakietowej, byśmy w natowskim systemie mieli dobrą pozycję i nie wchodzili do niego z pustymi rękoma.