Do pobicia doszło w nocy z piątku na sobotę przez blokiem, w którym mieszkał sprawca i jego ofiara. 18-latek najpierw bił kobietę pięściami, potem przewrócił ją na ziemię i zaczął kopać. Gdy stwierdził, że nie żyje, zaciągnął jej zwłoki do oddalonych o 40 metrów od bloku krzaków, gdzie je ukrył.
Policjanci zatrzymali mordercę kilka godzin po zdarzeniu. Chłopak był pijany – miał prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Przyznał się do pobicia, ale nie potrafił wyjaśnić dlaczego to zrobił.
Mordercy grozi 25 lat więzienia lub dożywocie.