Do domu został zwolniony ojciec chłopców. Zebrane przez policję i prokuraturę dowody pozwoliły na razie na aresztowanie tylko matki.
Dowody wskazują, że maltretowany był na pewno jeden chłopczyk, na którego ciele było widać obrażenia. Tczewska policja nie wyklucza jednak, że uda się udowodnić, że bite było także drugie dziecko. Praca policji i prokuratury jest trudna, ponieważ rodzina bliźniaków - głównie dziadek – nie chce zeznawać.