Krowy właściwie nie reagują na funkcjonariuszy straży, którym udaje się przepłoszyć je tylko na chwilę. Nic sobie nie robią z tego, że dopuszczają się przestępstwa i sprawiają wiele kłopotów - mówi rzeczniczka Oddziału Straży.
Na krowy skarży się również jeden z mieszkańców Kostrzyna, którego pastwisko objadają „Czeszki”.
Właścicielem stadka niesfornych zwierząt mają zająć się czeskie organy władzy.