Wciąż, poza przesłuchaniami trzech urzędników resortu finansów, śledczy z Platformy skupiają się nie na badaniu procesów legislacyjnych, a na udowodnieniu, że nie jest to już afera PO, Zbycha, Mira i Rycha. Kiedy przesłuchacie Chlebowskiego, Kamińskiego i innych. Ja się o to martwię - mówił Zbigniew Wassermann. Tak czuję, że żaden ze świadków nie będzie spoza PiS - poseł Urbaniak zdobył się wczoraj na taką szczerość podczas kolejnej pyskówki z Wassermannem.
Nie wiadomo, czy do kolejnych przesłuchań w ogóle dojdzie, bo nie jest pewne, czy PiS zgłosi następców Kempy i Wassermanna. Ich powrót do komisji jest właściwie wykluczony. Zamiast prac komisji będzie jej paraliż i obustronne oskarżenia, kto za to odpowiada.