Burmistrz Kamiennej Góry od wczoraj odpoczywa na urlopie i trudno się dziwić – przegrany proces trwał połowę jego kadencji. Większość rady sprzyja jednak burmistrzowi, prawdopodobnie więc nie pozwolą na wygaszenie jego mandatu – ocenia były przewodniczący rady miasta.
Są tutaj niemałe układy w Kamiennej Górze - dodaje. Te układy to między innymi praca niektórych członków rady miasta w instytucjach podległych burmistrzowi.
Takie postępowanie władz coraz mniej podoba się mieszkańcom: Zły przykład dla mieszkańców Kamiennej Góry. Za długo się ciągnie taka sprawa. Burmistrz zdaje się tym jednak nie przejmować. Gdyby dziś podał się do dymisji, straciłby około 40 tysięcy złotych z pensji za 5 miesięcy, jakie pozostały do wyborów.