Mecenas Rogalski twierdzi, że prokuratura nie wyjaśniła wątpliwości, które miał, a dotyczyły one interpretacji decyzji szefa MON. Jak tłumaczy, skoro Bogdan Klich chciał zwiększać możliwości transportowe 36. specpułku wożącego najważniejszych urzędników, mogło chodzić o to, że jednostka miała problemy z zapewnieniem bezpiecznych przelotów.
Rafał Rogalski tłumaczy też naszemu reporterowi Krzysztofowi Zasadzie, że jego poprzedni wniosek składał się z trzech części - chodziło o zbadanie dokumentów, przesłuchanie osób, które brały udział w pracach nad tą decyzją, a także o przesłuchanie ministra obrony. Prawnika dziwi teraz, że prokuratura wypełniła tylko dwa pierwsze elementy, po czym stwierdziła, że Klicha nie trzeba już przesłuchiwać. Dlaczego ustalano, co minister miał na myśli, przesłuchując wszystkich dookoła, a nie jego samego? - pyta Rogalski.
Dlatego jeszcze raz wystąpi do prokuratury ze swym wnioskiem, kiedy tylko otrzyma na piśmie uzasadnienie ostatniej decyzji wojskowych śledczych.