Na dzisiejszym cotygodniowym posiedzeniu rządu problem kryzysu i protestów, jakie w całym kraju wywołała ustawa, w ogóle nie został poruszone. Dopiero jutro sprawą reformy ma się zająć sąd konstytucyjny; ma orzec, czy ustawa nie jest sprzeczna z międzynarodowymi konwencjami prawa pracy.
Francuscy komentatorzy zwracają uwagę, że fala protestów przetaczających się przez kraj może pogrążyć nadzieje premiera de Villepina na przyszłą prezydenturę.
Dodajmy, że na przyszły wtorek francuscy związkowcy i studenci zapowiedzieli kolejne akcje protestacyjne.