Gminny prawnik usłyszał kilka zarzutów. Wszystkie dotyczą umów, które przygotowywał i podpisywał. Niektóre z nich pomijały ogłaszanie obowiązkowych przetargów, inne były tak skonstruowane, że gmina w żaden sposób nie mogła ich rozwiązać. Była np. taka umowa, w której urząd zlecał wykonanie rozbiórki starego budynku. Tyle tylko, że prywatna firma, z którą zawarto umowę, nie miała żadnych możliwości, by wykonać zlecone prace, więc rozbiórkę musiało wykonać gminne przedsiębiorstwo.
Gmina na źle podpisanych umowach straciła około 600 tys. zł.
Kilka dni temu sąd aresztował na trzy miesiące burmistrza miejscowości i jego zastępcę. Mężczyźni podejrzani są o przyjmowanie łapówek. W aferę zamieszany jest także skarbnik.y.