Tempel 1 to pierwsza kometa, która stała się obiektem badań dwóch sond kosmicznych. W 2005 roku zbliżyła się do niej sonda Deep Impact. Elementem jej misji było zrzucenie próbnika o wadze kilkuset kilogramów, który miał pomóc w ocenie struktury jej jądra.
Zdjęcia przesłane podczas tamtej misji pokazywały jedynie obłok pyłu wybitego z powierzchni, nie widać było żadnych szczegółów. Naukowcy postanowili wiec wykorzystać przedłużoną misję sondy Stardust, by zobaczyć zmiany, które zaszły na powierzchni Tempel 1 w ciągu pełnego obiegu komety wokół Słońca. Porównanie zdjęć sprzed ponad pięciu lat i tych najnowszych pozwoliło ustalić, jak wielki ślad pozostawiło tamto zderzenie.
NASA musiała o kilka godzin opóźnić prezentację zdjęć, gdyż sonda, znajdująca się około 336 milionów kilometrów od Ziemi nie przyjęła instrukcji, by w pierwszej kolejności przesłać najciekawsze zdjęcia, wykonane przy maksymalnym zbliżeniu. Naukowcy musieli czekać więc, aż na Ziemię dotrą wszystkie zdjęcia, w kolejności ich wykonania.
Stardust rozpoczęła swoją misję 12 lat temu. Jej zadaniem było spotkanie z kometą Wild 2, zebranie próbek gazu i pyłu, a następnie zrzucenie ich na Ziemię w specjalnym zbiorniku. Do spotkania doszło w styczniu 2004 roku, zbiornik trafił w ręce naukowców dwa lata później. Dobry stan sondy i znaczna ilość paliwa na jej pokładzie skłoniły naukowców do przedłużenia jej misji. W 2007 roku zdecydowano, że podąży na spotkanie Tempel 1.