Nowa metoda polega na podawaniu białka, tak zwanego czynnika stymulującego kolonie granulocytarno-makrofagowe, w skrócie GM-CSF. Jego działanie prowadzi do wzmocnienia układu odpornościowego.
U myszy to białko zmniejszało objawy choroby i w praktyce ratowało życie po podaniu zwierzęciu śmiertelnej dawki wirusów grypy. Wyniki są szokujące, przeżyły wszystkie zwierzęta poddane terapii, wszystkie pozostałe zdechły.
Co ważne ta metoda może działać niezależnie od rodzaju wirusa grypy, jego sezonowe zmiany, czy nawet pojawienie się grypy pandemicznej, mogą już nie mieć dla nas znaczenia. Także szczepionki mogą okazać się już niepotrzebne. Wszystko pod warunkiem, że działanie GM-CSF okaże się także u człowieka skuteczne i bezpieczne.