Choć para wodna to gaz obserwowany wokół jadra 67P w największej ilości, do tej pory nie było twardych dowodów na to, że zgodnie z przewidywaniami, kometa jest rodzajem śnieżnej kuli, a pod jej powierzchnią znajdują się duże ilości zamarzniętej wody.
Analiza wskazań aparatury do badań w podczerwieni VIRTIS pokazała jednak, że tam, gdzie spod warstwy ciemnego gruzu i piachu na powierzchni 67P wyłaniają się jasne fragmenty, rzeczywiście mamy do czynienia z wodnym lodem, a nie na przykład zestalonym azotem, czy metanem.
Opublikowane przez Europejską Agencję Kosmiczną zdjęcia, wykonane od września do listopada 2014 roku, pokazują właśnie takie jasne fragmenty powierzchni w rejonie nazwanym Imhotep. Prawdopodobnie stały się widoczne po oberwaniu się jakiegoś skalnego uskoku. W chwili wykonania tych zdjęć temperatura na powierzchni sięgała tam -120 stopni Celsjusza. Analiza obrazu wykazała ziarna lodu różnej średnicy, od kilkudziesięciu mikrometrów, do 2 mm.
Widoczne powyżej główne zdjęcie wykonano 17 września 2014 z odległości około 28.8 km od środka masy jądra komety. Zdjęcie po lewej na dole sonda Rosetta wykonała 20 września z odległości 27.9 km, to po prawej, 15 września z odległości 29.9 km.
Kometa 67P to jednak śnieżna kula. Choć mocno przykurzona
Analiza obserwacji dokonanych przez sondę Rosetta jeszcze we wrześniu 2014 roku przyniosła ostateczne potwierdzenie, że wystające na powierzchni jądra komety 67P/Churiumov-Gerasimenko fragmenty lodu to zamarznięta woda.
Tagi:
kometa