Producentem będzie nagrodzony Oscarem za "Bohemian Rhapsody" o Freddie'm Mercurym Graham King. Scenariusz pisze John Logan, współtwórca filmów "Skyfall" i "Gladiator".
Film powstaje w studiu Lionsgate, we współpracy z Johnem Brancą i Johnem McClainem, którzy są wykonawcami testamentu Jacksona. Fuqua ostatnio nakręcił film "Wyzwolenie", w którym Will Smith zagrał zbiegłego niewolnika. Teraz chce przenieść na ekran przełomowe momenty kariery Michaela Jacksona - począwszy od dni, w których jako dziecko śpiewał w zespole The Jackson 5, po ogromne sukcesy solowe i miano króla popu. Ale zajmie się również oskarżeniami artysty o pedofilię, które pojawiły się w późniejszych latach jego kariery i trwały aż do śmierci w 2009 roku.
Michael Jackson zmarł w wieku 50 lat, z powodu zatrzymania akcji serca spowodowanego przedawkowaniem środków uspokajających.
Fuqua kończy obecnie we Włoszech film "Bez litości 3" z Denzelem Washingtonem. Potem zajmie się już tylko nowym projektem. Produkcja rozpocznie się jeszcze w tym roku i jak podaje Deadline, Fuqua zatrudni operatora, z którym pracował m.in przy filmie "Wyzwolenie", czyli Roberta Richardsona.
Twórcy filmu obiecują, że "Michael" nie będzie laurką i filmem w hołdzie Jacksonowi. Chcą pokazać skomplikowaną, wybitną muzycznie postać, która miała problemy z despotycznym ojcem, z własną tożsamością i była ofiarą operacji plastycznych.
Antoine jest bystrym i bardzo zdolnym filmowcem i czujemy się bardzo szczęśliwi, że wybrał film "Michael" na swój kolejny projekt. Jego wizjonerskie umiejętności opowiadania historii i zaangażowanie w rzemiosło sprawią, że to będzie niezapomniany film - powiedział cytowany przez Deadline Joe Drake, przewodniczący Lionsgate Motion Picture Group.
Fuqua znany jest w branży muzycznej jako twórca doskonałych teledysków. Na początku swojej kariery pracował z takimi artystami jak Prince, Lil' Wayne, Toni Braxton i Stevie Wonder. Pierwszymi filmami w mojej karierze były teledyski i nadal czuję, że łączenie filmu i muzyki jest głęboką częścią tego, kim jestem - mówi Antoine Fuqua.