Szef resortu finansów Jacek Rostowski na razie jednak nie zdradza, kto musi szykować się za zaciskanie pasa. Na szczegóły musimy poczekać dwa tygodnie. Z pewnością ograniczone zostaną niektóre duże inwestycje m.in. drogowe. Świadczy o tym fakt, że Ministerstwo Finansów pierwszy raz, oficjalnie przyznało, że obniży zapisaną w budżecie prognozę wzrostu gospodarczego z 2,2 do 1,5 procent.
Cały czas sektor finansów publicznych jest niestabilny. Ta niestabilność, na takim poziomie, ociera się o przyjęte konstytucyjne normy ostrożnościowe (55 i 60 proc.). Świadczy, że w zeszłym roku nie przeprowadzono reformy finansów publicznych w momencie, kiedy sytuacja w innych krajach UE była jeszcze bardziej dramatyczna niż jest w tej chwili. Będzie to też rzutowało na taką suchą równowagę, jeżeli chodzi o sektor finansów publicznych i to, że tego progu utrzymać się nie da. Te wskaźniki świadczą, że brak reform będzie miał prędzej czy później o wiele dalej idące skutki. Jest to wszystko cały czas na granicy - twierdzi ekonomista z Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski.
Jesteśmy gotowi budżet nowelizować, jeżeli będzie taka potrzeba - tak najnowsze dane komentuje minister finansów. Jacek Rostowski dodaje jednak, że na razie nie widzi takiej konieczności. Według prognoz MF wzrost PKB w tym roku spowolni do 1,5 proc. rok do roku z 1,9 proc. w 2012 roku. Z kolei jak wynika z danych GUS, deficyt sektora finansów publicznych w ubiegłym roku wyniósł 3,9 proc. PKB. Jesteśmy zadowoleni z tego wyniku (...) ponieważ deficyt sektora publicznego według definicji unijnej wynosi 3,9 proc. PKB, ale deficyt strukturalny, który wynika z działań rządu przy konsolidacji finansów publicznych, był przez KE oszacowany w lutym tego roku (...) na poziomie 2,9 proc. PKB. Różnica między tymi dwoma wynikami jest skutkiem recesji w Europie Zachodniej w ubiegłym roku - twierdzi wicepremier Rostowski.
Z przedstawionych przez ministra finansów danych wynika, że deficyt strukturalny w 2011 r. spadł o ponad 3 pkt proc. PKB, co stanowi ok. 45 mld zł, a w 2012 r. spadł o 2,3 pkt proc. PKB, czyli o ok. 33-34 mld zł. Łącznie jest to spadek o 80 mld zł deficytu strukturalnego - wyliczał Rostowski. Unijna procedura nadmiernego deficytu wszczynana jest przez Radę UE na wniosek KE wobec państw, których deficyt przekracza 3 proc. PKB.
Za niezastosowanie się do zaleceń i terminu ograniczenia deficytu krajom strefy euro grożą sankcje finansowe; krajom spoza strefy euro może być zawieszony dostęp do funduszy unijnej polityki spójności. Również na wniosek KE Rada podejmuje decyzje o zdjęciu z kraju takiej procedury.
"Wzrost długu w lutym 2013 roku oraz od końca 2012 roku był głównie wypadkową finansowania deficytu budżetu państwa i deficytu budżetu środków europejskich (odpowiednio 16,6 mld zł oraz 28,4 mld zł) oraz zmniejszenia stanu środków na rachunku budżetu państwa (w związku z wykupami długu zapadającego w pierwszych dwóch miesiącach 2013 roku)" - twierdzi resort finansów. Zadłużenie Skarbu Państwa w złotówkach pod koniec lutego tego roku wyniosło 69,2 proc. całości wobec 67,9 proc. na koniec stycznia 2013 r. i wobec 68,4 proc. na koniec grudnia 2012 r. - informuje Ministerstwo Finansów. Zadłużenie w euro wyniosło 21,3 proc. wobec 22,8 proc. na koniec poprzedniego miesiąca i 21,9 proc. na koniec 2012 roku. Zadłużenie w USD wyniosło 5,6 proc. wobec 5,4 proc. w poprzednim miesiącu i 5,6 proc. na koniec 2012 roku. Zadłużenie w innych walutach wyniosło 3,9 proc. wobec 3,9 proc. na koniec poprzedniego miesiąca i 4,1 proc. pod koniec ubiegłego roku.