Łosie spędziły wtorkowy wieczór na zajadaniu się owocami, które spadły z drzew w sadzie. Następnie próbowały wedrzeć się do domu właściciela. Ten zadzwonił po policję. Zanim jednak funkcjonariusze dotarli na miejsce, łosie zniknęły.
Właściciel sadu został zobowiązany do zebrania z ziemi jabłek, żeby nie nęciły kolejnych łosi.