Był dzielny do ostatniego dnia swojego życia. Stubbs, byłeś wspaniałym kotem i będziemy za tobą tęsknić - powiedzieli właściciele kota w oświadczeniu.
Stubbs już jako mały kociak został mianowany burmistrzem Talkeetny w 1997 roku. Jego właściciele twierdzą, że swój sukces zawdzięcza "niedostatkowi porządnych kandydatów".
Koci burmistrz nie miał co prawda możliwości takich, jak inni politycy, ale zawsze miał spore poparcie w sondażach. Wszyscy przychodzili i pytali: "gdzie jest burmistrz"? - wspominają właściciele. Rezydencja Stubbsa była też częstym celem turystów, którzy przyjeżdżali do zamieszkanej przez 900 osób Talkeetny.
Kadencja Stubbsa nie była wolna od kontrowersji i zamachów. W 2013 roku został zaatakowany przez psa. Trafił do weterynarza z przedziurawionym płucem, ale udało się go uratować.
W 2015 roku zdrowie kota się jednak pogorszyło. Dziś jednak Stubbs odszedł na dobre.
Według właścicieli nowym burmistrzem może zostać jedno z kociąt, Denali. On naprawdę szedł w ślady kocich łapek Stubbsa - twierdzą.
(az)