EAI ma formę siatkowatej wysypki – która powstaje w efekcie długiego narażenia skóry na działanie ciepła niskopoziomowego. Może powstawać w wyniku działania termoforów lub poduszek rozgrzewających – ale przyczyną mogą być także urządzenia elektryczne.
Z przekazanych przez szpital informacji wynikało, że młody pacjent - który trafił na dziecięcy oddział ratunkowy - miał coś w rodzaju „samoistnych siniaków”. To była wysypka niewiadomego pochodzenia. Chłopiec czuł się dobrze, nie miał urazu, ani innych objawów - takich jak choćby gorączka czy utrata masy ciała. Badania także wyszły prawidłowo – dlatego opuścił szpital.
Dwa tygodnie później wrócił z nasiloną – i tym razem także bolącą – wysypką, która zaczęła złuszczać się. W wywiadzie ustalono, że chłopak uczył się w domu i korzystał z laptopa. Podczas ładowania – urządzenie opierał o brzuch.
Pamiątka na zawsze?
Syndrom „tostowej skóry” – to najczęściej zjawisko odwracalne i wysypka schodzi po kilku tygodniach. Tak było w przypadku wspomnianego, młodego Brytyjczyka. W niektórych sytuacjach ślady mogą zostać jednak na trwałe.
Pacjentów z wysypką w kształcie „siateczki” – będzie prawdopodobnie coraz więcej, bo coraz częściej w różnych miejscach i sytuacjach korzystamy z urządzeń elektrycznych.