Nieuzasadnione preferowanie gminnych spółek komunalnych w przetargach to tylko jeden z wielu zarzutów. Kontrolerzy Izby stwierdzili ponadto, że wymogi stawiane przewoźnikom w zakresie jakości taboru nie były zbyt wygórowane i dopuszczały do użycia pojazdy o niskim standardzie, awaryjne, niespełniające norm ekologicznych, wykluczające przewóz osób na wózkach inwalidzkich oraz dzieci w wózkach.
Niektóre wnioski pokontrolne dotyczą niewłaściwego wydawania pieniędzy przez KZK GOP. Związek organizował np. dla swoich pracowników zajęcia sportowe i płacił za to pieniędzmi, które miały być przeznaczone na zadania własne, czyli na transport.
Kolejne zarzuty dotyczą nieprawidłowości przy wdrażaniu Śląskiej Karty Usług Publicznych. Specyfikacje przetargowe przygotowane zostały nierzetelnie, co spowodowało opóźnienia w realizacji projektu finansowanego częściowo ze środków Unii Europejskiej.
Wreszcie okazało się, że KZK GOP zapłacił za niewykonane w pełni usługi. Chodzi o wywiady i reportaże, które miały promować KZK GOP, ale nigdy nie zostały wyemitowane. NIK skieruje teraz w kilku sprawach zawiadomienia do urzędu skarbowego.
(pj)