W rozmowie z naszą korespondentką w Brukseli - Komisja Europejska - potwierdziła, że premier Mateusz Morawiecki poinformował szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Charles'a Michela na marginesie spotkania w Wersalu o ewentualnej wizycie w Kijowie. Podróż została potwierdzona w poniedziałek wieczorem.
Rzecznik KE Eric Mamer pytany, dlaczego szefowa KE nie dołączyła do delegacji, stwierdził, że "to pytanie trochę dziwne". Wyjaśnił jednocześnie, że szefowa KE została poinformowana o wyjeździe. Natomiast fakt, że jakiś kraj podejmuje inicjatywę, nie oznacza, że Ursula von der Leyen musi brać w niej udział.
Szefowa KE ma swoje własne kanały informacyjne z prezydentem Zełenskim - podkreślił Eric Mamer. Przypomniał, że każdy sam może wybierać sposoby, które wydają mu się najbardziej właściwe, żeby komunikować się z prezydentem Ukrainy.
Rzecznik KE powiedział, że komisja popiera wszystkie formy dialogu z Ukrainą. Nieoficjalnie - nasza dziennikarka ustaliła - że nie było uzgodnień na szczeblu całej UE, co do wtorkowej wizyty.
Delegacja z premierem Mateuszem Morawieckim i wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim na czele minęła Lwów i podąża do Kijowa; to jednoznaczny wyraz wsparcia Ukrainy przez całą UE, w imieniu której premierzy Polski, Czech i Słowenii udali się do Kijowa - napisał około południa na TT szef KPRM Michał Dworczyk.
We wtorek rano Kancelaria Premiera poinformowała, że premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jarosław Kaczyński wraz z premierem Czech Petrem Fialą oraz premierem Słowenii Janezem Janszą udają się tego dnia do Kijowa, gdzie spotkają się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem. Przedstawią tam pakiet konkretnego wsparcia dla Ukrainy.