"Po godz. 18.00 otrzymaliśmy zgłoszenie dot. agresywnego mężczyzny, który w jednej z placówek medycznych na terenie miasta miał zaatakować pacjentów oraz personel ostrym narzędziem. Policjanci zatrzymali sprawcę" - poinformowała rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju, asp. szt. Halina Semik.
Ordynator oddziału własnym ciałem go obezwładnił (sprawcę - red.) i przytrzymał do przyjazdu policji - przekazał dyrektor szpitala.
Z informacji, które otrzymałem od świadków zdarzenia, na pewno uratował bezpośrednio życie jednemu ze swoich kolegów, doktorowi z anestezji oraz pozostałym pacjentom - dodał ordynator chirurgii Artur Ploch.
Poszkodowane zostały cztery osoby - to lekarz, pielęgniarka i dwie pacjentki.
Najlżej ranna jest pięlęgniarka - ma obrażenia kończyny górnej. Trzy inne osoby mają rany kłute klatki piersiowej, jedna osoba ma również rany szyi, jedna osoba była zaopatrywana w warunkach bolku operacyjnego - przekazał ordynator Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej Artur Ploch. Ich stan jest poważny, ale stabilny.
Szpital zawiadomił rodziny poszkodowanych, mają zapewnioną opiekę psychologiczną.
Podczas wieczornej konferencji prasowej ordynator oddziału chirurgii Artur Ploch poinformował, że troje poszkodowanych – lekarz i dwie pacjentki – mają rany kłute klatki piersiowej, a jedno z nich również rany szyi. Ich stan ocenił jako poważny, ale stabilny. Ewentualne zmiany, co do sposobu leczenia, będą podejmowane po jutrzejszych badaniach diagnostycznych – dodał.
Poszkodowana pielęgniarka doznała obrażeń ręki. Ordynator wskazał, że napastnik użył noża. Określił, że miał on kilkadziesiąt centymetrów. Obecnie na miejscu policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności mające na celu ustalenie przyczyn i dokładnych okoliczności zdarzenia.
Motyw sprawcy pozostaje nieznany.
Ministerstwo Zdrowia wydało oświadczenie, w którym podkreśliło, że priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia osób poszkodowanych w ataku.
„Ministerstwo Zdrowia i śląski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia pozostaje w stałym kontakcie z urzędem wojewódzkim, dyrekcją szpitala oraz właściwymi służbami. Na bieżąco monitorujemy sytuację i jesteśmy gotowi zapewnić wszelkie niezbędne wsparcie” - zapewniło Ministerstwo Zdrowia.
Dodało, że do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Jastrzębiu-Zdroju pojechała dyrektor śląskiego oddziału NFZ Katarzyna Adamek.