W czwartek Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpatrzył apelację obrońcy skazanego, który domagał się zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Obrona wnioskowała o uznanie, że doszło do spowodowania obrażeń skutkujących śmiercią lub zabójstwa w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Sąd jednak nie przychylił się do tych argumentów i utrzymał wyrok 12 lat więzienia, jedynie nieznacznie zmieniając opis czynu. Wyrok jest prawomocny.
Do zbrodni doszło w kwietniu ubiegłego roku w mieszkaniu, które ojciec i syn dzielili. Według ustaleń śledczych, 28-latek działał z zamiarem bezpośrednim zabójstwa. Brutalnie pobił ojca, uderzając jego głową o meble i podłogę, bijąc rękami, kolanami oraz kopiąc. Ofiara zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
Sąd zwrócił uwagę na długotrwały konflikt między ojcem a synem. Jak podkreślił sędzia Grzegorz Skrodzki, oskarżony był ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej ze strony ojca w dzieciństwie. Konflikty między nimi były powszechnie znane, a sam oskarżony nie ukrywał żalu i poczucia krzywdy.
Złość i żal, to nie okoliczności łagodzące
W dniu tragedii sprawca był pod wpływem alkoholu, co - zdaniem sądu - spotęgowało jego agresję. Po powrocie do domu od razu zaatakował ojca, a następnie powiedział sąsiadce, że zamierza go zabić.
Sędzia Skrodzki podkreślił, że złość, żal i stan nietrzeźwości nie mogą być uznane za okoliczności usprawiedliwiające zabójstwo. W jego ocenie, kara 12 lat więzienia nie jest rażąco surowa.
Sędzia zauważył również, że po tragedii żona skazanego wycofała pozew o rozwód, pogodziła się z nim i wspiera go w areszcie. Skazany utrzymuje także kontakt z dziećmi.
Sąd wyraził nadzieję, że pobyt w zakładzie karnym skłoni mężczyznę do podjęcia terapii i zmiany swojego życia.