Ten spór jest nie tylko gorący, ale powiedziałbym też gorszący - tak gość Tomasz Terlikowskiego odpowiedział na pytanie o spór dotyczący głosowania w sprawie organizacji i trybu postępowania w Trybunale Konstytucyjnym.
My wszyscy rozumiemy, że istotą polityki jest konflikt, czasem twardy i brutalny. Ale jednak sytuacja, w której partia rządząca obsadza swojego premiera w stosunku do jego ministra w roli polemisty czy dyskutanta, kiedy premier właściwie w żaden sposób nie może uciąć krytyki swojego ministra, jest gorsząca - komentował politolog.
Ta już dość twarda gra między PiS-em a Suwerenną Polską podskórnie się toczy i myślę, że różne rubikony takiego braku zaufania zostały dawno przekroczone. I ja w tej chwili oczywiście nie jestem w stanie rozstrzygnąć, czy oba ugrupowania pójdą do wyborów razem, czy nie. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się jednak rozstanie - wyjaśnił.
Ekspert zauważył, że decyzję o rozstaniu powinny podjąć obie strony, jednak najprawdopodobniej podejmie ją PiS.
Dla PiS-u niezwykle kosztowne byłoby wpuszczenie na pokład Zbigniewa Ziobry, z jego ambicjami politycznymi na ewentualną trzecią kadencję. Ja uważam, że PiS będzie ten stan przeciągał do połowy lipca, dlatego że tak naprawdę do tego czasu odbędą się najważniejsze posiedzenia Sejmu. I być może jeszcze będą potrzebne głosy Zbigniewa Ziobry i jego środowiska, żeby móc przegłosować np. "czternastki" - powiedział prof. Sławomir Słowiński.
Nie sądzę, żeby PiS był w stanie zastosować taktykę "salami", to znaczy, żeby pojedynczo wyciągać posłów od partii Zbigniewa Ziobry. (...) Kluczowe jest także to, czy on wystartuje, czy nie, a nie jego przyboczni politycy. Ja uważam, że to się musi rozpaść. A w każdym razie nie wydaje mi się możliwe, żeby obóz władzy mógł pójść we wrześniu do wyborów z takim przekazem: jesteśmy silni, zwarci, politycznie sprawczy razem ze Zbigniewem Ziobrą, po tym wszystkim, co mówił - dodał.
Dziennikarz podkreślił, że Suwerenna Polska może dać PiS-owi kilka kluczowych procent głosów, które mogą im umożliwić samodzielne działanie i rządzenie. Jednak prof. Sławomir Sowiński zaznaczył, że warto wybiec w przyszłość.
Można sobie wyobrazić taką sytuację, że PiS (...) wygrywa te wybory i przenosi do trzeciej kadencji wszystkie te problemy i napięcia, które znamy obecnie. A na horyzoncie są wybory prezydenckie za dwa lata. Moim zdaniem, wtedy jest przepis na to, aby za dwa lata były wybory przyspieszone, które PiS z całą pewnością by przegrał - powiedział rozmówca Tomasza Terlikowskiego.
Gdyby ten chaos, który teraz widzimy, pogłębiał się dalej, PiS przegrałby też prezydenturę. Więc być może strategia PiS-u będzie inna. Być może PiS będzie gotów, nie tyle grać za wszelką cenę, o zwycięstwo w jesiennych wyborach, tylko na przykład o to, żeby być silną opozycją, już bez Zbigniewa Ziobry, która będzie przyglądała się przez dwa lata kłopotom obecnej opozycji, mając też sprzyjającego prezydenta. I być może właśnie to też będzie scenariusz przyspieszonych wyborów - przewidywał gość Radia RMF24.
Opracowanie: Wiktoria Urban.