- Zobacz terminarz mundialu 2026!
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wracający po 28 latach na mundial Norwegowie rozpoczęli turniej w Ameryce Północnej od zwycięstwa nad Irakiem (4:1). Dwa gole w tamtym meczu strzelił Erling Haaland. Natomiast Senegalczycy w pierwszej kolejce fazy grupowej przegrali z dwukrotnymi mistrzami świata Francuzami (1:3). Norwegia i Senegal spotkały się wcześniej tylko raz w meczu towarzyskim w 2006 roku, który afrykańska drużyna wygrała 2:1.
Norwegowie już w trzeciej minucie stworzyli dobrą okazję. Julian Ryerson dośrodkował z rzutu rożnego, a Kristoffer Ajer główkował. Jego strzał obronił nogami Edouard Mendy. Później szansy nie wykorzystał Martin Odegaard, który wbiegając w pole karne uderzył bez przyjęcia, ale piłka przeleciała wysoko nad bramką.
Z kolei Haaland w 37. min odegrał do Odegaarda, który z bliska strzelił wprost w senegalskiego bramkarza, marnując stuprocentową okazję.
Prowadzenie dał Norwegom Marcus Pedersen, który w 43. min przejął piłkę po niecelnym podaniu Kalidou Koulibaly'ego. Zdobywca bramki był w tym spotkaniu rezerwowym i wszedł na boisko po kwadransie, zastępując Ryersona.
Tuż przed przerwą piłkę senegalskiemu bramkarzowi odebrał Haaland, który z bliska trafił w słupek, a po chwili Mendy obronił strzał głową napastnika Manchesteru City.
Senegalczycy w pierwszej połowie ograniczali się do niecelnych strzałów z dystansu i dośrodkowań, które nie znajdowały adresatów w polu karnym.
Norwegowie doskonale rozpoczęli drugą część spotkania. Odegaard posłał prostopadłe podanie do Haalanda, który podwyższył na 2:0. Po chwili bramkę kontaktową zdobył Ismaila Sarr. Senegalczycy zostali ponownie skarceni w 58. min, kiedy Patrick Berg podał do Haalanda, po którego strzale piłka wpadła do bramki, odbijając się wcześniej od poprzeczki. Było to jego 59. trafienie w reprezentacji Norwegii.
Bliski podwyższenia wyniku był potem Oscar Bobb, lecz dobrze ustawiony Pathe Ciss głową wybił piłkę z linii bramkowej.
W doliczonym czasie po kombinacyjnej akcji Sarr zdobył swoją drugą bramkę i zmniejszył rozmiary porażki Senegalu. Napastnik Crystal Palace był bliski uzyskania hat-tricka, gdy główkował po rzucie rożnym, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Senegal w mistrzostwach świata poniósł czwartą z rzędu porażkę z drużyną z Europy. Natomiast Norwegia wygrała 12. kolejny mecz o stawkę.
Francja i Norwegia mają po sześć punktów i awansowały już do 1/16 finału. W piątek w trzeciej kolejce i zmierzą się ze sobą o zwycięstwo w grupie I. Natomiast Senegal zagra z Irakiem o trzecie miejsce.
Norweskie media po wtorkowej wygranej z Senegalem stwierdziły, że taki sukces zdarza się raz na 100 lat. Haalanda, który w obu meczach strzelił po dwie bramki, nazwano zjawiskiem z innego świata. Stwierdzono, że Norwegia nigdy w swojej historii nie miała piłkarza, który jest na pograniczu bycia człowiekiem i cyborgiem, a awans do 1/16 finału to dla kraju gigantyczne osiągniecie.
Spodziewaliśmy się tego nieskromnie, przecież są to mistrzostwa globu, ale dwa zwycięstwa z rzędu dały wiarę w dalszą część turnieju. Udało się i teraz droga do wielkiego świata została otwarta - podsumowano w mediach.
Oglądaliśmy Haalanda w jego najwspanialszej wersji i dyspozycji. Można tylko powiedzieć, że żyjąc na peryferiach Europy nigdy nie spodziewaliśmy się, że będziemy mieć takiego piłkarza jak on - skomentował kanał telewizji TV2.
Stacja publiczna NRK dodała: - Haaland sparaliżował obronę Senegalu i wykończył ją dwoma bramkami. Dwa mecze i dwa gole w każdym. To jest artysta. Widać, że debiutując na mundialu, od razu sie do niego dopasował, jak kaczka do wody.
Dziennik "Dagbladet" stwierdził: "Niestety, mecz nie był tak dobry, jak się spodziewaliśmy, popełniliśmy liczne błędy. Było widać, że jeszcze nie potrafimy być zabójcami i pod koniec meczów tracimy bramki, lecz to jest turniej, który się rozwija i każda drużyna się uczy. My też".
Z kolei "Verdens Gang" podkreślił, że "Norwegia wiosłowała razem z fanami na trybunach. Pomimo licznych błędów i załamań liczy się wynik, a ten jest jak na razie znakomity".
"Aftenposten" także nawiązał do kibiców: "Norwegia wiosłuje i nie wiemy, kiedy skończy się ten rejs marzeń".
Natomiast agencja NTB podkreśliła, że tegoroczny mundial sprawił, że cały kraj znalazł się w piłkarskiej ekstazie. "Chcemy, aby trwała jak najdłużej" - zaapelowała.
Bramki: dla Norwegii - Marcus Pedersen (43), Erling Haaland dwie (48, 58); dla Senegalu - Ismaila Sarr dwie (53, 90+3).
Sędzia: Wilton Sampaio (Brazylia). Widzów: 80 663.