Wola walki w Iraku jest wciąż bardzo wysoka, a dodatkowo utwierdzana jest przez to, co pokazuje tamtejsza telewizja i mówi tamtejsze radio. Irakijczycy wierzą, że wszystkie bitwy tej wojny przegrywają Amerykanie, zaś iracka armia nie ponosi żadnych strat.
W Iraku nawet dziennikarze są ofiarami propagandy irackiej. Widzą tylko zniszczone cele cywilne. Oczywiście nikt nie mówi im, kto się wcześniej w tych budynkach znajdował, ukrywał. A trzeba dodać, że irackie wojsko często jest rozmieszczane w szkołach, szpitalach, hotelach.
Podczas bombardowań niszczone są pałace Saddama Husajna, ale oficjalnie nie można ich z bliska zobaczyć. W trakcie codziennych konferencji prasowych irackiego rządu nie pada żadne słowo na temat zniszczeń innych budynków niż cywilne.
Ale trzeba dodać, że także Amerykanie także działają na froncie wojny psychologicznej. Nie udało im się uciszyć irackiej telewizji, wiec zaczęli z niej korzystać. Wieczorem w irackich telewizorach można natrafić na apel skierowany do Irakijczyków.
Amerykanie wzywają po pierwsze: do natychmiastowego poddawania się. Ci, którzy nie złożą broni zostaną zastrzeleni - ostrzega arabski lektor. Drugi apel to prośba o nieniszczenie i niepodpalanie szybów naftowych, bo przecież ropa jest potrzebna Irakijczykom, zwykłym ludziom. Każde z przesłań trwa 5 minut, jest powtarzane przez kilka godzin w nocy.
Foto: Jan Mikruta, Przemysław Marzec, Bagdad
19:55