Choć pieniądze, to teraz najwpoważniejszy problem Ukrainy przygotowującej razem z Polską EURO, rząd w Kijowie stara się uspokajać i obiecuje zebranie miliarda hrywien, czyli 125 milionów dolarów. Część tej kwoty będzie pochodzić ze sprzedaży obligacji. Reszta z bużetów lokalnych miast - gospodarzy rozgrywek.
Andriej Kapustin twierdzi jednak, że żądanie gwarancji ma drugie dno.
Finansowe gwarancje mają być na pierwszy kwartał przyszłego roku. W połowie stycznia Ukraińcy będą wybierać prezydenta.