Organizacje międzynarodowe już przygotowują się do budowy obozów dla uchodźców. Międzynarodowy Czerwony Krzyż liczy się z tym, że pomocy będzie wymagało pół miliona ludzi.
W pierwszej kolejności organizacje humanitarne zgromadzą leki, koce, namioty. Wszak na pustyni temperatura spada nocą do zera.
Większość obozów powstanie wewnątrz Iraku. Ale i kraje ościenne, jak Jordania czy Iran przygotowują się do przyjęcia uchodźców. Jak mówi Muin Kassis z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Ammanie: Nie przygotowujemy się do wojny, ale spodziewamy się najgorszego. Nikt nie wie, co się zdarzy.
Organizacje humanitarne obawiają się nie tylko o los uchodźców i ofiary cywilne. Kolejny problem to odcięcie dostaw prądu. Amerykańskie lotnictwo z całą pewnością zaraz na początku operacji zniszczy irackie elektrownie, a dla pustynnego kraju, jakim jest Irak, brak prądu to prawdziwy dramat, bo bez energii nie można dostarczać wody. Dlatego przedstawiciele Międzynarodowego Czerwonego Krzyża gromadzą agregaty, które pomogą zapewnić ludności cywilnej bieżącą wodę.
Czerwony Krzyż już od kilku tygodni przygotowuje się do takiej operacji, gromadzi zapasy, zatrudnia nowych pracowników i zwiększa ilość gotowych do wyjazdu ciężarówek.
Organizacje humanitarne, które działają na terenie Iraku, także przygotowują się do ewentualnej wojny. Jak podkreślają, już teraz sytuacja Iraku zniszczonego, wymęczonego wojnami z Iranem czy międzynarodową koalicją oraz ONZ-owskim embargiem, jest bardzo ciężka. Kolejna wojna może być po prostu humanitarną katastrofą.
Posłuchaj relacji specjalnego wysłannika RMF do Jordanii Jana Mikruty:
Foto: Przemysław Marzec, Jan Mikruta, RMF
16:55