Ci, którzy byli odpowiedzialni za dochowanie procedur związanych z przygotowaniami do wizyty w Smoleńsku: szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski, który zamawia, wydaje zgody i przyznaje najważniejszym osobom w państwie rządowe samoloty, a także szef MON Bogdan Klich, który sprawuje pieczę nad organizacją lotu. Jeśli prokuratura sięgałaby w swych oskarżeniach wysoko, aż po ministrów, to właśnie ta dwójka mogłaby mieć największe kłopoty.
Podkreślam jednak słowa "jeśli" i "mogłaby", bo samo postawienie komukolwiek zarzutów jest na razie niepewne, a gdyby do tego rzeczywiście doszło, to co najmniej równie prawdopodobne jest to, że skończy się na urzędnikach i wojskowych niższego szczebla - dowódcach pułku, przedstawicielach sił powietrznych, czy urzędnikach resortu obrony.