Od rana w Mariborze wzmaga się wiatr. W pewnej chwili silny podmuch zrywa papieżowi piuskę z głowy. Ale Bouys nie wykazuje się refleksem - nie udaje mu się uchwycić tego momentu. Byłem zły na siebie za tę chwilę nieuwagi. Postanowiłem nie odrywać już oka od aparatu - wspomina.
Mija godzina. Inni fotoreporterzy zaczynają pakować sprzęt. I właśnie w tym momencie przychodzi następny podmuch. Wiatr unosi ornat Jana Pawła II i rozwiewa jego włosy. On jednak stoi w skupieniu, trzymając papieski krzyż z głową pochyloną w modlitwie.
Bouys zdołał uchwycić ten moment. Od razu wiedział, że zdjęcie będzie doskonałe. 5 lat temu został za nie nagrodzony podczas konkursu World Press Photo. Właśnie to zdjęcie widnieje powyżej.