Od rana dyrekcja hotelu żąda od Polaków pieniędzy za pobyt. Okazało się, że biuro przelało potrzebną kwotę, ale operator, z którym kończy współpracę, nie przekazał ich Bułgarom. Płacimy już bezpośrednio - usłyszał nasz dziennikarz Mariusz Piekarski od Artura Almana z Alfa Star. Dodaje, że problemy polskich turystów powinny się skończyć lada chwila.
Biuro sprawdza, czy pośrednik przelał pieniądze za pobyt Polaków na konta innych hoteli. Chodzi o to, by sprawdzić, czy podobne nieprzyjemności mogą spotkać naszych rodaków w innych kurortach.