- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.
Komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen 19 czerwca miał podczas wizyty w Polsce ogłosić sukces Polski, czyli wpisanie kolejnego produktu - polskiej gęsi owsianej - do unijnego rejestru Chronionych Oznaczeń Geograficznych. Do ogłoszenia jednak nie doszło, ponieważ w ostatniej chwili 18 czerwca - w końcowym dniu przewidzianym na zgłaszanie sprzeciwów - Niemcy formalnie zakwestionowały polski wniosek.
Jak nieoficjalnie ustaliła dziennikarka RMF FM, Berlin podważa przede wszystkim sposób produkcji. Niemcy twierdzą, że karmienie gęsi owsem nie jest tradycją charakterystyczną wyłącznie dla Polski, lecz metodą powszechnie stosowaną także w innych krajach Europy. W ocenie strony niemieckiej nie jest to więc cecha wystarczająco wyróżniająca produkt, by uzasadniała przyznanie Chronionego Oznaczenia Geograficznego.
Polska gęś owsiana produkowana jest z gęsi białej kołudzkiej. Jej znakiem rozpoznawczym jest końcowy etap tuczu - przez co najmniej trzy tygodnie przed ubojem ptaki karmione są wyłącznie owsem. To właśnie ten sposób żywienia ma nadawać mięsu charakterystyczny smak, kruchość i soczystość.
„Nie mogę powiedzieć, który kraj złożył sprzeciw”
Komisja Europejska potwierdza sprzeciw, ale nie informuje, które państwo go złożyło. „Nie mogę powiedzieć, który kraj złożył sprzeciw. Mogę natomiast potwierdzić, że rzeczywiście została wszczęta procedura sprzeciwu, przewidziana przepisami, i obecnie badamy dopuszczalność tego sprzeciwu” - przekazała RMF FM rzeczniczka KE Louise Bogey.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się jednak dziennikarka RMF FM, Komisja praktycznie zakończyła analizę prawną, która dopuszcza niemiecki sprzeciw i w najbliższym czasie oficjalnie poinformuje o tym Warszawę.
Z kolei Dariusz Goszczyński, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa - Izby Gospodarczej, potwierdził w rozmowie z RMF FM, że wie o wniesieniu sprzeciwu przez Niemcy. Jak zaznaczył, producenci nie otrzymali jednak jeszcze treści niemieckiego uzasadnienia.
Jestem zaskoczony tym sprzeciwem. To przecież polska gęś owsiana. Trudno mi dziś wskazać, jaki niemiecki interes miałby zostać naruszony przez rejestrację „polskiej gęsi”. Raczej chodzi o obawy, że rejestracja jeszcze bardziej wzmocni markę polskiej gęsi na rynku niemieckim - powiedział RMF FM Dariusz Goszczyński.
Nieprzypadkowo. Niemcy są największym odbiorcą polskiej gęsiny. Z ponad 12 tys. ton wyeksportowanych w ubiegłym roku aż 8 tys. trafiło właśnie na rynek niemiecki. Niemcy obawiają się, że taki certyfikat jeszcze bardziej umocni pozycję polskiej gęsi na niemieckim i unijnym rynku - mówi Dariusz Goszczyński.
Chodzi o to, że Chronione Oznaczenie Geograficzne oznacza nie tylko prestiż i ochronę nazwy przed podróbkami, ale także wymierne korzyści gospodarcze. Produkt trafia do prestiżowego unijnego rejestru i może być oznaczany logo UE, które dla konsumentów jest gwarancją najwyższej jakości, co zwiększa jego rozpoznawalność i ułatwia sprzedaż. Dla Polski stawka jest więc wysoka.
Co oznacza niemiecki sprzeciw?
Niemiecki sprzeciw nie oznacza jednak ostatecznego odrzucenia polskiego wniosku. Teraz z inicjatywy KE rozpoczną się konsultacje między Warszawą a Berlinem. Komisja co do zasady dąży do tego, by państwa członkowskie same wypracowały porozumienie, a dopiero, jeśli to się nie uda, to sama podejmie ostateczną decyzję. Cała procedura może potrwać jednak kilka miesięcy.
Polscy eksperci zajmujący się rejestracją produktów regionalnych zwracają uwagę, że sam fakt stosowania podobnej metody produkcji gęsi owsianej w innych państwach nie powinien przekreślać polskiego wniosku. Kluczowe znaczenie ma wykazanie wieloletniej tradycji produkcji, związku produktu z określonym regionem oraz jego renomy. Przypominają, że Komisja Europejska już wcześniej szczegółowo zweryfikowała dokumentację złożoną przez Polskę. Obejmuje ona m.in. opis rodzimej białej gęsi kołudzkiej, ponad 20-letni system chowu i tuczu młodej polskiej gęsi owsianej oraz badania potwierdzające renomę produktu, także na rynku niemieckim. "Reputacja produktu jest jedną z przesłanek uzyskania Chronionego Oznaczenia Geograficznego" - mówi ekspert.
Najgłośniejszym przypadkiem bitwy o oznaczenia geograficzne była „wojna o oscypka” ze Słowacją w 2007 roku. Wówczas Słowacja sprzeciwiła się rejestracji oscypka jako polskiego produktu regionalnego, argumentując, że podobny ser od pokoleń wytwarzany jest również po słowackiej stronie Karpat. Ostatecznie po negocjacjach osiągnięto kompromis - Polska uzyskała ochronę dla oscypka, a jednocześnie szczegółowo określono zasady jego produkcji. Z kolei w 2010-2011 r. toczyła się batalia o kabanosy, bo Niemcy i Czechy zgłosiły sprzeciw wobec wpisania kabanosa do unijnego rejestru, argumentując, że od lat produkują wędliny pod tą nazwą. Także doszło do kompromisu po myśli Warszawy, Niemcy wycofały sprzeciw i polskie kabanosy zostały uratowane.
W sprawie polskiej gęsi owsianej polscy urzędnicy i producenci drobiu zapowiadają, że broni nie złożą. Argumentują, że gęś owsiana to polska duma, a niemiecki sprzeciw to nic innego jak próba ochrony własnego rynku przed konkurencją z Polski.
Ministerstwo odpowiada na pytania RMF FM
Polska została poinformowana o złożeniu sprzeciwu przez jedno z państw członkowskich Unii Europejskiej, tj. Niemcy - przekazał RMF FM Departament Rolnictwa Ekologicznego i Jakości Żywności.
„Do czasu otrzymania od Komisji Europejskiej oficjalnego zawiadomienia wraz z treścią sprzeciwu oraz zakończenia oceny jego dopuszczalności nie jest możliwe odniesienie się do argumentacji przedstawionej przez stronę niemiecką. Po otrzymaniu oficjalnej dokumentacji z Komisji Europejskiej Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Wnioskodawcami podejmie odpowiednie działania przewidziane w obowiązujących przepisach oraz będzie aktywnie uczestniczyć w dalszym etapie postępowania” - poinformował resort rolnictwa, dodając, że obecnie KE prowadzi „ocenę dopuszczalności wniesionego sprzeciwu”.