Do osunięcia ziemi doszło we wtorek około godziny 15 czasu lokalnego na terenie kopalni Zamboye, położonej około 50 kilometrów od miasta Baboua, tuż przy granicy Republiki Środkowoafrykańskiej z Kamerunem. Na ogromnym odkrywkowym stanowisku pracują setki górników wydobywających złoto prowizorycznymi metodami, poza jakąkolwiek kontrolą państwa.
Nagrania opublikowane w mediach społecznościowych pokazują moment, w którym potężna masa ziemi odrywa się od zbocza wyrobiska i osuwa wprost na ludzi.
Skala tragedii wciąż nie jest znana chociaż lokalne źródła mówią o około 100 ofiarach. Na tym etapie trudno nam ustalić oficjalny bilans - powiedział agencji AFP Laurent Ngon Baba, urzędnik z Baboua.
Zdaniem prokuratora z Baboua przyczyną katastrofy było „zawalenie się kilku podziemnych tuneli, w których pracowali górnicy”.
Cedric Mbango, jeden z górników pracujących w Zamboye, opisał wypadek jako katastrofalny. Ziemia całkowicie się zapadła i pogrzebała ludzi. W tej chwili, gdy z wami rozmawiam, inni wciąż są pod ziemią. Trwają próby ratunkowe - powiedział AFP.
Ranni trafili do szpitala w Baboua. W akcję zaangażowała się także strona kameruńska. Współpracujemy ściśle z naszymi środkowoafrykańskimi kolegami, by zmierzyć się ze skutkami tej tragedii - zaznaczył Gregoire Mvongo, gubernator wschodniego regionu Kamerunu, na antenie radia CRTV.
Katastrofa w Zamboye to kolejny śmiertelny wypadek w bogatej w surowce Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie tysiące osób pracują w niewielkich, nielegalnych kopalniach bez podstawowych zabezpieczeń. W czerwcu w kopalni złota Be-Mbari, również przy granicy z Kamerunem, zginęło kilkadziesiąt osób. W marcu osunięcie ziemi w Ngourroum zabiło 7 osób, a w lutym w Gordi zginęło 20 górników.