Przed "Domem Ukraińskim" w Kijowie - budynkiem, w którym miała się odbyć doroczna konferencja prasowa prezydenta, manifestanci kilkakrotnie starli się ze specjalnym oddziałem milicji Berkut. Po obu stronach byli ranni. Poszkodowany został m.in. znany bokser Witalij Kliczko, który stoi na czele opozycyjnej partii Udar ("cios"). Jedna z karetek pogotowia zabrała głodującego od wtorku dziennikarza Serhija Rachmanina, który według mediów doznał ataku serca. Wraz z Rachmaninem w proteście głodowym uczestniczy pięcioro deputowanych opozycji.
Po starciach kijowski sąd zakazał organizowania protestów w stolicy do 9 lipca.
Opozycja szybko odpowiedziała na oświadczenie prezydenta Janukowycza. Stwierdziła, że jeżeli ma dojść do wcześniejszych wyborów parlamentarnych, to trzeba je połączyć z prezydenckimi. Jeśli prezydent znajdzie w sobie siłę i męstwo, by przyznać, że to on doprowadził Ukrainę do kryzysu politycznego i izolacji (...), to powinien ogłosić przedterminowe wybory parlamentu i prezydenta - oświadczył jeden z przywódców opozycyjnych Arsenij Jaceniuk.