Nikt z 47 pasażerów na pokładzie nie został ranny. Nie ucierpiał z tego powodu również samolot. Z raportu Komisji do Spraw Wypadków Lotniczych wynika, że na przebieg lądowania wpłynęła także wietrzna pogoda.
Przed wyłączeniem automatycznego sterowania samolotem, pilot upewnił się, że proteza była należycie przymocowana. Gdy się odpięła, było już za późno by przekazać stery koledze. Starał się więc prawą ręką wykonać manewr, który zazwyczaj wykonuje lewą. To było powodem twardego lądowania.
Rzecznik linii Flybe zaprzeczył jakoby pasażerowie narażeni byli na niebezpieczeństwo. Zapewnił, że kapitan samolotu jest najbardziej doświadczonym i zaufanym pilotem w Flybe. Dodał także, że jego firma z dumą zatrudnia niepełnosprawnych pilotów.
(acz)