W Chinach zatrzymano przedszkolankę, która wbijała dzieciom igły za karę za to, że nie spały podczas drzemki. Rodzice informowali także policję, że maluchy dostawały "tajemnicze tabletki", tego jednak funkcjonariusze nie byli w stanie potwierdzić.

Zdj. ilustracyjne /McPHOTOs /PAP/EPA

Policję zawiadomili rodzice dzieci uczęszczających do przedszkola w Pekinie. Dorośli zauważyli na ciałach maluchów tajemnicze ukłucia. 

Choć zapisy z kamer monitoringu w przedszkolu zostały uszkodzone, policji udało się zebrać wystarczająco dużo dowodów, by zatrzymać 22-letnią przedszkolankę. Jak wynika ze śledztwa, dźgała ona dzieci igłami do szycia, gdy te nie chciały spać podczas godziny przeznaczonej na drzemkę. Liczyła, że w ten sposób nauczy je dyscypliny. 

Policja badała także doniesienia, że dzieci były molestowane i dostawały "tajemnicze tabletki". Żadnej z tych informacji nie potwierdzono. Zatrzymano za to dwie kobiety, podejrzane o rozpowszechnianie tych nieprawdziwych informacji. 

Afera z przedszkolem w Pekinie wywołała ogólnonarodową dyskusję w Chinach. Władze zamierzają sprawdzić wszystkie placówki przedszkolne prowadzone przez firmę RYB Education. Pod jej kierownictwem znajduje się ponad 80 przedszkoli.

Już wcześniej pracownicy RYB Education byli oskarżani o przemoc wobec dzieci. W październiku 2016 roku dwóch nauczycieli zostało skazanych na więzienie, za kłucie uczniów w nogi i pośladki. 

(az)