Apel Cantony skrytykowała m.in. Komisja Europejska, która obawiała się bankowego krachu. Żeby jednak do niego doszło, swoje konta bankowe musiałoby opróżnić co najmniej kilkanaście milionów Francuzów. Przed bankomatami w Paryżu nie było dziś długich kolejek. Paryski korespondent RMF FM Marek Gładysz spotkał tylko jedną osobę, która poszła w ślad byłego gwiazdora futbolu.
Jest mi naprawdę smutno. Nie rozumiem, dlaczego nie robi tego więcej ludzi. Czuję, że straciliśmy ostatnią okazję, żeby zmienić świat, w którym żyjemy. Taka okazja już się nie powtórzy - wyjaśnia mężczyzna, który zlikwidował konto w baku.
Ludzie, którzy to zrobili, mają rację. Cierpimy z powodu kryzysu i bezrobocia. Kiedy jednak przyszedłem do banku, pracownicy powiedzieli mi, że trzeba było ich wcześniej uprzedzić, żeby otrzymać dużą sumę w gotówce - skarży się inny Francuz.