Dawid Pietrek marzył o życiu w USA. Miał zieloną kartę. Zginął wraz z trzema innymi żołnierzami, gdy ich wojskowy pojazd wjechał na ładunek wybuchowy. Jego matka zgodziła się, by został pochowany na cmentarzu amerykańskich bohaterów. Przy białej tablicy z jego nazwiskiem też wbito w ziemię flagę USA. Rząd Stanów Zjednoczonych pośmiertnie przyznał mu amerykańskie obywatelstwo.
W pobliżu spoczywa też żołnierz polskiego pochodzenia. Jego babcia była Polką. Nad grobem syna opłakiwała matka. Jeff leciał śmigłowcem, który został zestrzelony. Targały mną sprzeczne emocje, byłam na niego zła, chciałam go powstrzymać, żeby nie jechał... Miał 34 lata. Na pokładzie śmigłowca było 9 osób - wspomina kobieta.
Na cmentarzu Paweł Żuchowski spotkał też Johna, który odwiedzał groby przyjaciół swojej córki. Miał łzy w oczach. Moja córka jest teraz na Bliskim Wschodzie, nie mogę powiedzieć gdzie. Jest w siłach powietrznych i jest moją bohaterką... robi tam świetną robotę i bardzo za nią tęsknię.