Na piątkowej konferencji prasowej w ośrodku treningowym Preciado wyjaśnił, że nie ma w zwyczaju komentować słów kolegów po fachu, ale tym razem nie mógł się powstrzymać od oceny postępowania Portugalczyka. Mogą być trzy wytłumaczenia tego oskarżenia ze strony Mourinho. Pierwsze: skłonność do żartów, ale to zupełnie nieśmieszny żart. Drugie to chęć sprowokowania trenera Barcelony Josepa Guardioli. A trzecie, że naprawdę tak myśli o zespole z Gijon. Jeśli w grę wchodzi to trzecie, to trener Mourinho jest naprawdę kanalią i złym kolegą - oświadczył Preciado.
Dodał, że jego klubowi, tak jak wszystkim, należy się szacunek. Przyznał też, że nie chce być wrogiem Mourinho, ale przypomniał, że on ma przyjaciół, a Mourinho tylko tytuły i nagrody.