Jesteśmy odcięci od świata. Ani nie było zasilania na telefonach komórkowych, jak wczoraj. Internetu też nie było. Nie mieliśmy gdzie ładować telefonów, jedynie z samochodów. Okropnie - mówiła naszemu reporterowi jedna z mieszkanek miejscowości Żarki-Letnisko. U mnie jest prąd z agregatu, ale odcięli nas od słupa całkowicie, i na własną rękę trzeba sobie to zrobić - dodała inna mieszkanka.
Lokalny sklep wciąż jest czynny pomimo tego, że nie działają lodówki. Chleby trzeba sprzedać, mięsny zamknięty, nie ma wejścia. Dopiero będzie od jutra, jak będzie prąd - mówiła sprzedawczyni.
W niektórych miejscach regionu usuwanie awarii może potrwać do piątku.
Pogoda wpłynęła także na warunki pogodowe, które na "zakopiance" wciąż są bardzo trudne. W okolicach Rdzawki cysterna wjechała do rowu - wprowadzono tam ruch wahadłowy.
Kierowcy, którzy jadą tą trasą mówią, że jest tragiczna. Czas pokonania trasy znacznie się wydłużył.
Jechaliśmy jakieś 4 godziny od Zakopanego, były 4 samochody w rowach po drodze i dwa samochody, które się zderzyły - mówił jeden z kierowców.
Aktualnie najgorsza sytuacja jest na fragmencie od Rabki do Nowego Targu. Jezdnia jest biała, a spod śniegu prześwitują jedynie wąskie koleiny wyżłobione przez sunące auta. Mimo, że wciąż pracują pługi, miejscami na drodze zalega błoto pośniegowe.
Rano w okolicach Lubnia policja zatrzymywała pojazdy ciężarowe jadące w kierunku Zakopanego - w sumie było to ok. 40 tirów . W tym momencie ciężarówki już ruszyły, jadą wolno w kierunku Zakopanego - powiedział rzecznik Komendanta Powiatowego Policji w Myślenicach asp. sztabowy Szymon Sala.
(łł)