Schemat jest zawsze ten sam. Najpierw dzwoni telefon, w słuchawce odzywa się ktoś, kto podaje się za krewnego i prosi o pożyczenie pieniędzy. Chwilę potem telefon dzwoni ponownie. Tym razem rozmówca mówi, że jest policjantem lub oficerem CBŚ, który właśnie rozpracowuje gang oszustów. Prosi o pomoc w urządzeniu zasadzki i dostarczenie pieniędzy w umówione miejsce. Potem znikają wraz z gotówką.
Sygnały o oszustach policja dostała m.in. z Koszalina, Gryfic i Choszczna.
(mpw)