W czwartek ewakuowano trzy rodziny. Woda z rzeki podchodziła pod domy. Problemem są też wody gruntowe. To nie jest woda z Warty, to jest woda gruntowa, która nie ma gdzie odpływać - tłumaczy jeden z mieszkańców osiedla. Jego altana znajduje się na wzniesieniu. Jeszcze gorsza jest sytuacja kilku domów nad samą rzeką. Boimy się zostać na noc. Mamy pietra - mąż chodzi o kulach - mówią ich mieszkańcy.
W Poznaniu cały czas obowiązuje alarm przeciwpowodziowy.